czwartek, 30 listopada 2017

Sen i miłość to prawdziwe klucze do szczęścia (zapomnij o pieniądzach)


Kopia artykułu z "Poczty Zdrowia"

Sen i miłość to prawdziwe klucze do szczęścia (zapomnij o pieniądzach)często mówi się, że pieniądze szczęścia nie dają, natomiast naukowcy angielscy twierdzą, że odkryli, co działa: sen i miłość.

W badaniu Oxford Economics stwierdzono, że czterokrotny wzrost dochodów powoduje tylko nieznaczny wzrost poziomu szczęścia, natomiast to, co dzieje się w Twojej sypialni, ma na niego dużo większy wpływ.

Zdaniem cytowanych naukowców, wyspanie się i przeżywanie intymnych chwil o wysokim natężeniu to dwa czynniki, które najbardziej wpływają na podniesienie poziomu szczęścia w życiu.

Na skali od 0 do 100 średni poziom szczęścia w grupie 8000 zapytanych osób wynosi 62,2.

Osoby cieszące się dobrym snem są piętnaście punktów wyżej niż osoby śpiące źle. Osoby, które lubią się przytulać, są siedem punktów wyżej od osób, które tego nie mają.

Z drugiej strony, czterokrotny wzrost dochodów, czyli np. z 20 000 do 80 000 euro rocznie, pozwala na podniesienie się poziomu szczęścia zaledwie o… 2 punkty!

Jajko i kura

Ja osobiście sądzę, że kwestia jest nieco bardziej skomplikowana.

Nie śpią dobrze ci, co chcą. To nieszczęścia i troski zakłócają sen.

Jasne, że jesteśmy szczęśliwsi, kiedy dobrze śpimy. Ale także śpimy dobrze, ponieważ jesteśmy szczęśliwi. Albo raczej śpimy źle, ponieważ jesteśmy nieszczęśliwi.

Istnieje powiedzenie: Spać snem sprawiedliwego. Oznacza ono, że lepiej śpi ten, komu nic nie ciąży na sumieniu, który nie jest nękany.

Możesz spać na dwóch bokach to jeszcze jedno powiedzenie czerpiące z ludowej mądrości. Mówi się to do osoby, która nie ma trosk.

Aby dobrze spać, pierwsze i najważniejsze to uwolnić się od problemów, a to jest najtrudniejsze. Nawet jeśli najczęściej sami jesteśmy winni swoich problemów, przynajmniej na początku, to nie oznacza bynajmniej, że prosto jest je rozwiązać.

Kiedyś, dawno temu popełniłeś błąd. Ale on ciągle depcze Ci po piętach, dzień po dniu „zatruwa ci życie”. Klasyka. To może być wypadek, który spowodowałeś, oblany nieszczęśliwym zrządzeniem losu egzamin dyplomowy, zbyt szybko zawarty ślub, źle wybrany zawód, braki w edukacji dzieci i inne minione wydarzenia, których skutki ciągle Cię dopadają, jak reakcja łańcuchowa…

W Twoim śnie kłębi się od wyrzutów sumienia i niepokojów wobec przyszłości, która wydaje się jeszcze bardziej niepewna.

No i jasne, że źle śpisz. Budzisz się rano równie zmęczony co poprzedniego wieczoru, z bólem głowy i nosem na kwintę. Na nic Ci wszelkie badania wyjaśniające, że będziesz „szczęśliwszy, jeśli będziesz lepiej spał”!

Nie potrzebujesz „specjalistów od snu”, by znaleźć rozwiązanie: dopiero, kiedy zaczniesz od uporządkowania swojego życia, będziesz mógł mieć nadzieję, że kiedyś znów będziesz spał jak niemowlę!

Trochę podobnie jest z miłością.

Więcej szczęścia w miłości

Osoby, które mają szczęście w miłości, średnio deklarują, że są o wiele szczęśliwsze niż inni.

Ale tu znowu nie należy mieszać przyczyny i skutku, jajka i kury.

Pielęgnujemy w sobie mit „miłości od pierwszego wejrzenia”, która zdarza się spontanicznie, lub nie, między dwiema osobami.

Ale prawda jest taka, że dwie osoby nie zbudują trwałej miłości, jeśli którakolwiek z nich nie będzie autentycznie…. miła.

Z kolei to właśnie najszczęśliwsze osoby są najbardziej miłe.

Szczęśliwsze, mniej tonące w problemach, łatwiej im robić interesujące i konstruktywne rzeczy w życiu. Rozwijają swoje talenty, poświęcają czas innym, mają bardziej pasjonującą karierę zawodową, spotkania z innymi są dla nich bardziej stymulujące.

A skoro całe ich życie jest bogatsze, stają się milsze. A jeśli jeszcze ich małżonek jest jak one, wspólnie będą prowadzić pasjonujące życie. Nie będą się mogły wówczas sobą nacieszyć. I – tak jakby przypadkiem – cieszą się na spotkanie wieczorem, żeby móc sobie opowiedzieć o budzących entuzjazm wydarzeniach dnia, ich podniecenie się przedłuża… aż do sypialni.

Miłość to nie wypadek czy szansa, która niektórym się przytrafia, a innym nie.

Zdaniem amerykańskiego psychologa, Gary’ego Chapmana, istnieje pięć sposobów okazywania miłości drugiemu człowiekowi:

za pomocą czułych gestów,
w słowach,
poprzez podarunki,
za pomocą przysług,
poprzez czas poświęcony sobie nawzajem.
Ale uzupełniłbym tę listę o jeden zasadniczy punkt: by dbać o swoje własne życie, rozwijając swoje własne talenty, swoją osobowość, aby być osobą bardziej interesującą, z którą miło jest się spotykać.

Wówczas Twoje życie stanie się szczęśliwsze, Twój małżonek także, i Wasze… intymne chwile.

Kilka refleksji na temat pieniędzy

Wróćmy także do "pieniędzy, które szczęścia nie dają".

Powiedzenie to jest bardzo popularne, ale kryje pewien skrót myślowy.

Prawdą jest, że nie ma po co zarabiać, jeśli z tych zarobionych pieniędzy nie można sfinansować lub poprawić rzeczy ważnych w życiu.

Ale prawie wszystkie ludzkie zajęcia mogłyby zyskać na rozmachu, a zatem i na intensywności, jeśli dysponowałbyś większą ilością środków materialnych.

Na przykład, jeśli jesteś muzykiem i właściwie rozwijasz swój talent…

…to Twoje poczucie szczęścia znacznie by wzrosło, gdybyś miał środki na kupno pięknego instrumentu muzycznego. Mógłbyś coraz więcej grać i czerpać z tego coraz więcej przyjemności. A przy odrobinie wyobraźni mógłbyś pójść jeszcze dalej:

jeśli zatrudniłbyś muzyków towarzyszących i utworzyć orkiestrę kameralną (od 5 do 15 muzyków), a nawet orkiestrę symfoniczną (do 150 muzyków), to przeżyłbyś absolutnie baśniowe doświadczenia, wykraczające daleko poza to, co mógłbyś zrobić, będąc biednym.

Albo, jeśli kochasz przyrodę…

…będziesz szczęśliwy, posiadając mały, dobrze utrzymany ogródek.

Ale jeśli mógłbyś pozwolić sobie na kupno 1000 hektarów lasów, stawów, łąk, ogrodów i na zatrudnienie armii dobrze wyposażonych ogrodników, którzy pomogą Ci uczynić z tego miejsca prawdziwy Eden, wypełniony cudownymi kwiatami, stuletnimi pachnącymi drzewami, zwierzętami wszelkich gatunków – i to bez wykorzystania pestycydów i substancji chemicznych, ponieważ cała uprawa będzie się odbywała ręcznie – będziesz bez wątpienia jeszcze szczęśliwszy i będzie w Tobie jeszcze więcej pasji.

À propos ogrodów: stare porzekadło mówi, że ogrody to najpewniejszy sposób na zrujnowanie się: w tej dziedzinie nie ma absolutnie żadnych ograniczeń wydatków.

Jeśli masz dzieci, wnuki...

będziesz również szczęśliwy, mogąc im ofiarować różne interesujące zajęcia edukacyjne.

Jeśli masz dużą rodzinę...

rodzeństwo, bratanków czy siostrzeńców, z którymi lubisz organizować zjazdy rodzinne, albo wielu przyjaciół, z którymi lubisz spędzać czas, posiadanie pieniędzy poszerzy zakres możliwości takich spotkań.

Mógłbym tak sypać kolejnymi przykładami: jeśli lubisz poezję, historię, teatr, naukę, z reguły pragniesz temu poświęcać swój czas i środki. Tu także pieniądze dadzą szczęście, gdyż będziesz mógł nadać swoim projektom rozmachu.

Przypomnijmy, że mnóstwo wielkich odkryć i dzieł literackich stworzyły osoby, które nie musiały zarabiać na życie. Nie spodziewając się zysków po swojej pracy, wręcz przeciwnie – wykorzystały swoją fortunę, by sfinansować powstawanie swoich dzieł.

Rosyjski pisarz Tołstoj był wielkim arystokratą, bliskim carskiej rodzinie i właśnie dzięki swoim dochodom miał czas na pisanie „Wojny i pokoju” czy „Anny Kareniny”. Montaigne, Monteskiusz, Fenelon, Wolter, Benjamin Constant i tak wielu innych nie musieli zarabiać na życie, zaś ich dzieła przychodziły na świat w komfortowych warunkach zamkowych i pałacowych.

Zresztą, fundatorami uniwersytetów byli zawsze bogaci dobroczyńcy, którzy rozumieli, że dzięki ich pieniądzom ludzie mogli poświęcić życie postępowi nauki i rozwojowi myśli.

A zatem, kiedy mówimy, że pieniądze szczęścia nie dają, w rzeczywistości mamy na myśli, że pieniądze nie dają szczęścia osobom, które nie mają zainteresowań.

Jest to prawda, choć trochę to smutne postrzegać ludzkość w ten sposób. Gdyż wiele osób ma pasję, talenty i doskonale wiedziałoby, jaki inteligentny użytek zrobić z pieniędzy, gdyby mieli ich więcej; użytek, dzięki któremu byliby bardziej spełnieni, a zatem szczęśliwsi.

Zdrowia życzę,
Jean-Marc Dupuis, Poczta Zdrowia